W 2025 roku Polacy wykonali 2,9 miliarda transakcji BLIKiem o łącznej wartości 441,5 mld zł, czyli niemal 105 mld euro. W kraju z 38-milionową populacją mówimy o blisko 21 milionach aktywnych użytkowników, a co druga transakcja w polskim e-commerce to BLIK.
To nie jest historia o "kolejnej fintechowej apce". To historia o tym, jak konsorcjum sześciu banków stworzyło infrastrukturę, która w ciągu dekady zjadła znaczną część rynku zdominowanego normalnie przez Visa, Mastercard i PayPal, a teraz wychodzi za granicę i staje się jednym z elementów europejskiej układanki przeciwko amerykańskiej hegemonii w płatnościach.
Dlaczego BLIK w ogóle powstał
Cofnijmy się do lat 2009-2012. Polski rynek bankowy ma już aplikacje mobilne, ale są to raczej narzędzia do podglądu salda niż realne kanały płatności. Wokół banków kręcą się telekomy, które razem z Visa i Mastercardem chcą tworzyć systemy płatności oparte o karty SIM. PKO BP wstępnie próbuje nawet robić taki projekt z jednym z telekomów, roboczo nazwany "Mandaryna". Pochłania trochę czasu i pieniędzy, ostatecznie zostaje wstrzymany.
Tu pojawia się PKO BP i jego ówczesny prezes Zbigniew Jagiełło. Zbigniew Jagiełło, który objął stery banku w 2009 roku, miał jedną zasadę powtarzaną przy każdej okazji: "współczesny bank powinien być firmą technologiczną z licencją bankową". W gronie prezesów polskich banków powtarzała się też refleksja, że efektywny system płatności mobilnych nie może opierać się na dostępności tylko dla klientów jednego banku. Tę myśl, częściowo inspirowaną zagranicznymi doświadczeniami branży, wnosił między innymi Cezary Stypułkowski, prezes mBanku.
Sam Zbigniew Jagiełło w późniejszych wywiadach wskazuje konkretne wydarzenie, które utwierdziło go w przekonaniu, że Polska potrzebuje jednego wspólnego standardu: podróż do Turcji jeszcze w poprzednim życiu zawodowym. Wchodzi do sklepu, a sprzedawca pyta gdzie ma konto, po czym wykłada na ladę pięć różnych terminali, po jednym dla każdego dużego tureckiego banku. Rozdrobnienie schematów płatności w Turcji nie było problemem w Polsce, ale w Zbigniewie Jagielle rodzi się myśl, że dokładnie tak skończy się to w Polsce, jeśli każdy bank będzie samodzielnie rozwijał swoją technologię zamiast współpracować.
Drugą kluczową postacią po stronie PKO BP był Piotr Alicki, ówczesny wiceprezes banku nadzorujący Obszar Informatyki i Usług (od listopada 2010). To pod jego kierunkiem powstał technologiczny fundament IKO i, w konsekwencji, BLIKa. Piotr Alicki miał wieloletnie doświadczenie w wielkich projektach IT bankowości polskiej, m.in. fuzję informatyczną banków grupy Pekao oraz integrację Inteligo do systemów PKO BP. Zasiadał w Radzie ds. Systemu Płatniczego przy NBP, w Radzie Nadzorczej KIR (a w latach 2005-2010 jej przewodniczył), był też członkiem Rady Dyrektorów Visa Europe (2011-2015). Jeśli Zbigniew Jagiełło był wizjonerem i polityczno-strategicznym architektem porozumienia banków, to Piotr Alicki był operacyjnym i technicznym ojcem chrzestnym BLIKa, człowiekiem który doprowadził koncepcję do produkcyjnego wdrożenia. Symboliczne domknięcie tej historii: w listopadzie 2016 Piotr Alicki obejmuje stanowisko prezesa KIR, czyli operatora infrastruktury rozliczeniowej, na której BLIK się rozlicza.
Zielone światło dla projektu IKO zapadło na przełomie 2011 i 2012 roku, długo przed publicznym debiutem. W tym czasie do PKO BP dołączyli też kluczowi ludzie którzy poprowadzili inicjatywę: Wojciech R. Bolanowski, MD PhD jako dyrektor Pionu Bankowości Elektronicznej (od kwietnia 2011) oraz Michał Macierzyński, PhD jako dyrektor nowo utworzonego Biura Innowacji (od maja 2010). Wojciech Bolanowski wniósł doświadczenie z mBanku, który współtworzył w 2000 roku z Sławomirem Lachowskim (jako ciekawostka, wcześniej był lekarzem na oddziale onkologii dziecięcej). Michał Macierzyński był odpowiedzialny za koncepcję i uruchomienie projektu IKO. Po roku przygotowań aplikacja IKO publicznie startuje w marcu 2013, prezentowana osobiście przez Wojciecha Bolanowskiego. Całe jądro technologiczne BLIKa to bezpośrednio rozwiązanie wypracowane w PKO BP dla IKO: sześciocyfrowy kod, autoryzacja w aplikacji, rozliczanie przez bankową infrastrukturę.
Warto zatrzymać się na chwilę nad kontekstem, w którym IKO powstawało. W latach 2012-2013 trwała w Polsce realna wojna standardów płatności mobilnych. Z jednej strony banki, każdy z własnym pomysłem (PKO BP z IKO, Bank Pekao SA z PeoPay, sześcioma bankami w PSP wkrótce mającymi wystartować z BLIKiem). Z drugiej strony telekomy próbujące pchać systemy oparte o karty SIM. Z trzeciej strony nieoczywisty gracz: sieci handlowe, na czele z Biedronką.
Brak Banku Pekao w gronie założycieli PSP to osobna ciekawostka. Pekao zarządzał wtedy Luigi Lovaglio, który wcześniej w karierze był przełożonym Zbigniewa Jagiełły. Według relacji samego Zbigniewa Jagiełły, Luigi Lovaglio nie był w stanie zaakceptować sytuacji, w której jego dawny podopieczny prowadzi konkurencyjny bank, radzi sobie lepiej i przychodzi z propozycją wspólnego projektu. Pekao odmówił dołączenia do PSP i postanowił rozwijać własne rozwiązanie, czyli PeoPay, które przez chwilę faktycznie było liderem rynku dzięki integracji z Biedronką.
Biedronka zasługuje tu na osobny akapit, bo to ona w dużej mierze oswoiła Polaków z płatnościami bezgotówkowymi. Sieć przez lata przyjmowała tylko gotówkę, argumentując że opłaty interchange są zbyt wysokie i przerzucenie ich na klientów oznaczałoby podwyżkę cen. 21 października 2013 roku Biedronka uruchomiła własny system płatności mobilnych iKasa, opracowany z firmą ICP Polska, dostępny dla klientów Alior Banku, Getin Banku oraz Banku Pekao (przez PeoPay). Sieć liczyła wtedy najwięcej polskich sklepów spożywczych, więc miała teoretycznie największą siłę przebicia. Dopiero w 2014 roku stawki interchange zostały ujednolicone w UE, co otworzyło Biedronkę na akceptację kart płatniczych (terminale POS pojawiły się w sklepach w czerwcu 2014). W 2012 i 2013 roku w ogóle nie było jasne, który ze standardów wygra. iKasa działała w Biedronce do końca 2017 roku, ostatecznie wycofana po wprowadzeniu kart i BLIKa. PeoPay w Pekao funkcjonował równolegle przez kolejne lata, aż w 2018 bank zintegrował się z BLIKiem.
Zamiast trzymać technologię na wyłączność dla PKO BP, Zbigniew Jagiełło otwiera ją na inne banki. Wybiera się do prezesów największych banków operujących w Polsce z propozycją utworzenia wspólnego standardu. 13 stycznia 2014 roku PKO BP wraz z pięcioma innymi instytucjami (Alior, Bank Millennium, Bank Zachodni WBK, ING Bank Śląski, mBank) zakłada spółkę Polski Standard Płatności (PSP). Sześć banków-założycieli, roboczo nazywane wtedy Big Six, kontrolowało wspólnie 50% rynku depozytów w Polsce i obsługiwało około 16 milionów kont. Pierwszym prezesem PSP zostaje Adam Malicki, weteran rynku płatności (Pekao, eCard, Inteligo, eService, PKO BP).
PKO BP wnosi do spółki gotową technologię wypracowaną dla IKO jako aport, stanowiący 100% początkowej wartości PSP. Trzeba było rozdzielić te udziały między sześć podmiotów. Firmy doradcze proponowały podział "według zasług" (liczba klientów, struktura demograficzna), ale Zbigniew Jagiełło wyszedł z innym pomysłem. Na jednym ze spotkań zaproponował, żeby o podziale zadecydował rzut monetą. Monety nie miał nikt poza najstarszym w towarzystwie, Bogusławem Kottem z Banku Millennium, ówczesnym przewodniczącym jego rady nadzorczej. Rzut wyłonił równy podział, czyli po 1/6 dla każdego założyciela, co zostało zaakceptowane przez wszystkich. Najmniejsze banki ryzykowały w tym podziale dokładnie tyle samo co największe, co cementowało równowagę sił.
Do współpracy zaproszono też Krajową Izbę Rozliczeniową (KIR), naturalnego kandydata, bo to przez infrastrukturę KIR przepływają wszystkie rozliczenia międzybankowe w Polsce. Według relacji Zbigniewa Jagiełły, KIR początkowo odmówił, a decyzja okazała się kosztowna dla ówczesnego prezesa KIR, który wkrótce pożegnał się ze stanowiskiem. KIR dołączył do projektu BLIKa później, dziś jest operatorem infrastruktury clearingowej, na której rozliczają się transakcje BLIKa (Elixir, Express Elixir).
Warto też zaznaczyć kontekst, w którym BLIK powstawał: niewiele osób w niego wierzyło. Sam Zbigniew Jagiełło w wywiadach przyznaje, że zarówno władze PKO BP, jak i Narodowy Bank Polski podchodziły do projektu z neutralnym dystansem typu "róbcie, pewnie się nie uda, ale próbujcie". Pozwolenie na "wyniesienie" wypracowanej technologii do wspólnej spółki z konkurencją było możliwe właśnie dlatego, że nikt nie traktował tego jako biznesowej rewolucji w toku.
Już na etapie negocjacji między bankami pojawiła się ciekawa decyzja brandingowa. Nie wszyscy byli przekonani, że nowy system potrzebuje nowej nazwy. Cezary Stypułkowski, ówczesny prezes mBanku, sugerował aby zostać przy nazwie "IKO", argumentując że jest już znana i wypromowana, więc nie warto zaczynać marketingu od zera. Ostatecznie zwyciężyła propozycja stworzenia świeżej, neutralnej marki, niezwiązanej z żadnym konkretnym bankiem. Nazwę "BLIK" zaproponowała warszawska agencja brandingowa White Cat Studio, konkretnie projektant Michał Łojewski (zmarł niestety we wrześniu 2025) wspierany przez Tomasza Marszałła, ówczesnego dyrektora marketingu PKO BP (2010-2015, potem szefa marketingu TVN Media). Słowo dźwiękonaśladowcze, kojarzące się z "blisko", "link" oraz "click", krótkie i łatwe w wymowie nawet dla obcokrajowców. White Cat Studio zaprojektowało też pełną identyfikację wizualną BLIKa.
PSP od samego początku świadomie zarządza własnością intelektualną wokół marki. Już 1 lipca 2015 roku, niecałe pięć miesięcy po komercyjnym starcie BLIKa, spółka zgłosiła znak towarowy "blik" do EUIPO (European Union Intellectual Property Office) w Alicante. Ochrona obowiązuje do dziś, najbliższe odnowienie wypada 1 lipca 2035 roku. W bazie EUIPO znajduje się dziewięć znaków towarowych zarejestrowanych przez PSP, plus kolejne zgłoszenia słowno-graficzne w polskim Urzędzie Patentowym RP, m.in. "blik PŁACĘ PÓŹNIEJ" oraz "blik ŻYJ BARDZIEJ!". To pozornie suche detale prawne, ale w ekosystemie płatności mają konkretne znaczenie biznesowe: dobrze chroniony znak towarowy ułatwia odróżnienie autentycznej usługi od prób imitacji (a tych w obszarze płatności online jest sporo, od fałszywych stron udających checkout BLIKa po phishingowe kampanie wykorzystujące logo). Świadome zarządzanie marką przez PSP pokazuje, że znak towarowy jest tu fundamentem zaufania do całego ekosystemu, nie tylko ozdobą wizualną.
Pierwsza produkcyjna wypłata BLIKa miała miejsce 8 listopada 2014 roku w Warszawie, o godzinie 23:07. Była to wypłata bankomatowa wykonana przez wąskie grono uczestników wewnątrz spółki w formule "friends & family", testującej system w warunkach produkcyjnych przed komercyjnym startem. Ten tryb trwał około trzech miesięcy. 9 lutego 2015 roku PSP, ustami Adama Malickiego, ogłosiła oficjalny komercyjny start BLIKa, czyli moment, w którym usługa stała się dostępna dla klientów sześciu banków-założycieli. W trakcie f&f BLIK przeprowadził produkcyjnie tysiące transakcji, co czyniło z lutowego startu nie tyle "pierwsze uruchomienie", co formalne otwarcie systemu na rynek masowy.
Decyzja Zbigniewa Jagiełły o oddaniu technologii do wspólnej spółki była kontrintuicyjna, ale okazała się strategicznym geniuszem. Wspólny standard z gwarancją niezależności (PSP nie był kontrolowany przez żaden pojedynczy bank) sprawił, że konkurencja przestała być przeszkodą. Każdy bank chciał być w środku, bo bycie poza znaczyło zostawanie w tyle.
Zbigniew Jagiełło i Piotr Alicki to dwie najbardziej eksponowane postaci tej historii, ale grupa twórców była znacznie szersza. Po stronie PKO BP w tworzeniu IKO i BLIKa uczestniczyli również, oprócz Wojciecha Bolanowskiego i Michała Macierzyńskiego, Robert Trentowski, Adam Marciniak (późniejszy wiceprezes ds. IT) oraz Jakub Papierski (wiceprezes ds. bankowości korporacyjnej i inwestycyjnej). W samym partnerstwie międzybankowym kluczową rolę odegrali prezesi i wiceprezesi pięciu pozostałych banków-założycieli. To nie była jednoosobowa wizja, tylko skoordynowany wysiłek polskiej branży bankowej.
Trzy fale, czyli jak BLIK rósł
Pierwsze skojarzenie z BLIKiem to dziś e-commerce, ale to nie tam BLIK zaczął. Historia rozwija się trzema falami.
Fala pierwsza, 2013-2016: bankomaty. Pierwszy realny use case to były wypłaty gotówki bez karty. Od marca 2013 PKO BP dawał klientom IKO możliwość wypłaty kodem ze swoich bankomatów, a w lipcu 2015 do gry weszła kluczowa sieć Euronet (11 tysięcy bankomatów, ponad połowa polskiego rynku). W 2015 roku PKO BP otwarcie mówiło, że "wypłaty z bankomatów BLIKiem to najpopularniejszy rodzaj transakcji" wśród użytkowników IKO. Już w październiku 2015 roku wprowadzono przelewy P2P na numer telefonu (BLIK na telefon), a w grudniu 2015 mPOS BLIK, czyli możliwość przyjmowania płatności bezpośrednio na smartfonie sprzedawcy bez tradycyjnego terminala. Pierwszy rok BLIKa to "tylko" około 2,5 miliona transakcji, ale infrastruktura była już bardzo rozbudowana.
Fala druga, 2016-2019: terminale POS. Drugi przełom to dogadanie się z największymi acquirerami terminali POS. Kluczowy gracz to eService, największy polski agent rozliczeniowy obsługujący terminale w sklepach, restauracjach i punktach usługowych. BLIK trafił do fizycznych sklepów w wersji "wpisz kod na terminalu". To wciąż nie był eksplozywny wzrost, ale faza zbudowała coś znacznie ważniejszego: akceptację po stronie merchantów.
W tym miejscu warto wytłumaczyć strategię wzrostu BLIKa, która okazała się jego prawdziwym kluczem do sukcesu: rozwój przez integrację. BLIK nie chodził od sklepu do sklepu, od stacji paliw do stacji paliw. Wystarczyła jedna umowa z eService, żeby pojawić się we wszystkich terminalach Shella i Orlena w Polsce naraz. Jedna umowa z każdą z głównych bramek płatności online (PayU, Przelewy24, Tpay, Paynow) dawała natychmiastowy dostęp do tysięcy sklepów internetowych. Każdy sklep, apteka i stacja paliw zaczęła mieć BLIKa wbudowanego w terminal automatycznie, bez wysiłku negocjacyjnego po stronie BLIKa.
W marcu 2019 wystartowały płatności powtarzalne BLIK (początkowo w ING Banku Śląskim i Banku Pekao), pozwalające opłacać abonamenty u operatorów telekomunikacyjnych i ubezpieczycieli bez ręcznego potwierdzania każdej transakcji.
Fala trzecia, 2019-dziś: e-commerce boom. Dopiero przy dynamicznym wzroście polskiego e-commerce, napędzonym pandemią, doszło do wybuchu. W 2019 roku liczba transakcji online z BLIKiem po raz pierwszy przewyższyła liczbę transakcji kartowych online w Polsce (w III kwartale 40 mln BLIK vs 28 mln kartami). Allegro, Empik, Zalando, każdy duży sklep dodawał BLIKa, każdy operator płatności umieszczał go w checkoucie. Pandemia przyśpieszyła wszystko, a BLIK okazał się najprostszą drogą migracji z gotówki na online. 2020 to pierwszy rok, w którym BLIK zarobił sam na siebie, po 5 latach inwestycji od strony banków-założycieli.
W tle pojawiały się kolejne integracje. W październiku 2019 PSP nawiązuje strategiczne partnerstwo z Mastercardem (formalnie udziałowiec od kwietnia 2020 jako siódmy z równą liczbą udziałów), co umożliwia uruchomienie BLIK Zbliżeniowego w listopadzie 2021 (komercyjnie w 6 bankach). To Mastercard obsługuje technicznie tylko transakcje zbliżeniowe BLIK-C, pozostałe nadal idą przez infrastrukturę PSP. Według Zbigniewa Jagiełły do rozmów zaproszono zarówno Visa, jak i Mastercard, ale ostatecznie zwyciężył ten drugi z konkretnego powodu: na spotkania osobiście przyjeżdżał ówczesny CEO Mastercard Ajay Banga (dziś prezes Banku Światowego, od czerwca 2023). Obecność szefa firmy na rozmowach gwarantowała szybkie i nieodwracalne decyzje, czego Visa, reprezentowana przez kadrę regionalną, nie była w stanie zapewnić.
W 2024 dochodzi BLIK Płacę Później (BNPL z odroczeniem do 30 dni). Listopad 2024 to przekształcenie PSP ze spółki z o.o. w spółkę akcyjną.
Dziesięć lat później BLIK to 180 milionów transakcji miesięcznie (średnio 6,6 mln dziennie w 2024), znajomość marki na poziomie 97% wśród Polaków, i pozycja, w której Narodowy Bank Polski w marcu 2023 oficjalnie zaklasyfikował go jako "istotny system płatności detalicznych". Zbigniew Jagiełło odszedł z PKO BP w 2021 roku po 12 latach prezesury, ale dziś jest niezależnym członkiem Rady Nadzorczej PSP. To również on jako prezes PKO BP doprowadził do wejścia Mastercardu do akcjonariatu BLIKa.
Zmiana warty i pytanie o giełdę
28 lipca 2026 roku, kiedy zbierałem materiał do tego artykułu, w PSP wydarzyło się coś, co warto potraktować jako naturalne domknięcie jednego rozdziału i otwarcie kolejnego. Dariusz Mazurkiewicz złożył Radzie Nadzorczej rezygnację z funkcji prezesa zarządu Polskiego Standardu Płatności (informacja z 28 lipca 2026), po ponad 11,5 roku pracy w spółce, z czego 9 latach na jej czele.
Warto uświadomić sobie skalę tej ery. Dariusz Mazurkiewicz dołączył do BLIKa w lutym 2015 roku, kilka tygodni po komercyjnym starcie, jako wiceprezes odpowiedzialny za produkt. Wcześniej przez cztery lata (2010-2014) był CEO SkyCash, jednej z pierwszych polskich firm z prawdziwym doświadczeniem w mobilnych płatnościach konsumenckich. To biograficznie ważne: kiedy w czerwcu 2017 obejmował fotel prezesa PSP, zastępując Grzegorza Długosza, wnosił do zarządu perspektywę produktową (użytkownik i wygoda), nie bankową. Wielu komentatorów uważa, że to była kluczowa decyzja właścicielska. BLIK, prowadzony przez byłego twórcę SkyCash, przestał być traktowany jako projekt technologiczny sześciu banków, a stał się produktem konsumenckim.
W okresie prezesury Dariusza Mazurkiewicza (czerwiec 2017 do lipiec 2026) BLIK urósł z około 33 milionów transakcji rocznie do 2,9 miliarda w 2025. To wzrost o niemal dwa rzędy wielkości w 8 lat. W tym okresie doszło do wszystkich strategicznych ruchów, które zdefiniowały dzisiejszą pozycję BLIKa: partnerstwo z Mastercardem (2019) i wejście Mastercardu jako siódmego udziałowca (2020), start BLIK Zbliżeniowego (2021), start BLIK Płacę Później (2024), przekształcenie PSP w spółkę akcyjną (listopad 2024), przejęcie słowackiego VIAMO i wejście BLIKa na Słowację (2022-2024), autoryzacja BLIK Romania (2024), pierwsze pilotażowe transakcje cross-border z Bizum i MB Way w ramach EuroPA (2025).
Sam Dariusz Mazurkiewicz w oświadczeniu podkreślił, że BLIK to "nigdy nie była historia jednego człowieka", tylko efekt pracy zespołu, akcjonariuszy, banków, partnerów, regulatorów. Warto zauważyć narracyjne echo tego, co w komentarzu do wcześniejszej wersji tego artykułu napisał Zbigniew Jagiełło ("BLIK to nie jest historia sukcesu jednej instytucji"). Ta linia myślenia, że BLIK to sieć relacji, a nie jedna organizacja, jest kolejnym wspólnym elementem między pierwszym pomysłodawcą a jego najdłuższym operacyjnym liderem. Warto zacytować pożegnalne zdania Dariusza Mazurkiewicza w całości:
"Jednocześnie odchodzę z pełnym przekonaniem, że najlepsze lata BLIKA są wciąż przed nim. Organizacje nie tworzą swojej siły dzięki produktom czy technologii. Tworzą ją ludzie. A BLIK ma wspaniałych ludzi."Ta zmiana warty rodzi jednak kilka poważnych pytań. Po pierwsze o następcę. 14 września 2026 Rada Nadzorcza Polskiego Standardu Płatności ogłosiła decyzję: nowym prezesem zarządu został Piotr Puchalski. Obejmie funkcję 11 stycznia 2027, co oznacza prawie 4-miesięczny okres przejściowy, podczas którego spółką kieruje pozostała część zarządu: Monika Król jako wiceprezeska, Katarzyna Matuszczyk jako CFO oraz Grzegorz Laudy jako CTO. Wybór wart jest analizy z trzech perspektyw. Perspektywa krajobrazu kandydatów. Zgodnie z informacjami Pulsu Biznesu z 6 września 2026, rekrutacją zajmowała się firma headhunterska Spencer Stuart. Krótka lista obejmowała czterech kandydatów wymienionych przez Puls Biznesu (Zbigniew Jagiełło, były prezes PKO BP i faktyczny twórca BLIKa; Paweł Rychliński, weteran Mastercard od 20 lat, dziś MD regionu CEE z Frankfurtu; Tomasz Owczarek, dyrektor sprzedaży i strategii Mastercard Polska; Piotr Puchalski, dyrektor zarządzający w BNP Paribas) oraz piątą kandydatkę dodaną przez serwis Cashless (Monikę Król, obecną wiceprezeskę PSP). Każdy z tych pięciu profili reprezentował inny wektor strategiczny: powrót do modelu founder-CEO, oś Mastercard z międzynarodową ekspansją, Mastercard lokalnie, perspektywa bankowo-produktowa, kontynuacja obecnej strategii operacyjnej. Wybór Piotra Puchalskiego oznacza, że akcjonariusze postawili na trzeci z tych kierunków. Perspektywa profilu Puchalskiego. Piotr Puchalski od stycznia 2025 jest dyrektorem zarządzającym pionu klientów detalicznych i biznesowych w BNP Paribas Bank Polska (prokurent banku od kwietnia 2025), wcześniej 16 lat w mBanku (2008-2024), w tym jako dyrektor zarządzający odpowiedzialny za karty, płatności i e-commerce, obszar bezpośrednio przecinający się z BLIKiem. Absolwent Uniwersytetu Łódzkiego oraz Advanced Management Program w IESE Business School w Barcelonie. Ma ponad 20-letnie doświadczenie w sektorze finansowym i płatniczym. Co kluczowe, przed objęciem funkcji prezesa pełnił rolę przewodniczącego Rady Nadzorczej Polskiego Standardu Płatności, więc nie jest osobą z zewnątrz. Zna spółkę od strategicznej strony od środka, uczestniczył w decyzjach nadzorczych i wie dokładnie co dzieje się w organizacji. To skraca krzywą uczenia się i minimalizuje ryzyko strategicznego resetu. Będzie też pierwszym prezesem PSP z bankowego zarządu w linii prostej, po Adamie Malickim (weteran wielu instytucji), Grzegorzu Długoszu i Dariuszu Mazurkiewiczu (SkyCash). Perspektywa co ten wybór sygnalizuje strategicznie. Trzy rzeczy. Po pierwsze, akcjonariusze wybrali kandydata z profilu bankowo-produktowego, a nie osobowość związaną z Mastercardem czy powrót Zbigniewa Jagiełły. To sygnał, że kolejny rozdział BLIKa nie będzie przede wszystkim o międzynarodowej ekspansji przez sieci kartowe, ale o głębokim rozwoju produktowym w polskim ekosystemie bankowym i o utrzymaniu bliskich relacji z bankami-wydawcami. Piotr Puchalski wcześniej odpowiadał w mBanku i BNP Paribas za rozwój płatności mobilnych, e-commerce, budowanie portfela klientów i wysokie wskaźniki NPS, czyli za dokładnie te obszary, które są dla BLIKa krytyczne w fazie nasycenia rynku i konkurowania o częstotliwość transakcji na użytkownika. Po drugie, ten wybór odzwierciedla dojrzałą ścieżkę sukcesyjną: przewodniczący RN przechodzi na fotel prezesa, co jest typowe w spółkach o ugruntowanej pozycji, nie w organizacjach szukających strategicznego zwrotu. Po trzecie, cytat Piotra Puchalskiego w oficjalnym komunikacie jest programowy: "BLIK osiągnął dużą skalę, ale nadal ma przed sobą szerokie możliwości wzrostu, zarówno poprzez rozwój kolejnych usług, jak i coraz większą obecność poza Polską". Kluczowe są słowa "coraz większa obecność poza Polską", sygnalizujące że ekspansja międzynarodowa (Słowacja, Rumunia, potencjalne kolejne rynki CEE) pozostaje filarem strategii, mimo że wybrano prezesa z bankowego profilu. Cytat Szymona Midery, przewodniczącego RN PSP (a jednocześnie obecnego prezesa PKO BP), mówi wprost o "atrakcyjnej wizji strategicznej rozwoju BLIKA", którą Piotr Puchalski przedstawił Radzie podczas procesu rekrutacyjnego. Nowy prezes obejmie spółkę w momencie, w którym rynek krajowy jest w dużej mierze nasycony (19,5 miliona aktywnych użytkowników miesięcznie na około 22 miliony potencjalnych), a wzrost musi przyjść z trzech kierunków: ekspansji zagranicznej (Słowacja, Rumunia, potencjalnie kolejne rynki CEE), nowych produktów (BNPL, płatności powtarzalne, pełna interoperacyjność z EuroPA/EPI) oraz optymalizacji cenowej wobec dojrzałej bazy klientów. To trudniejszy zestaw wyzwań niż budowanie od zera. Po drugie o giełdę. Równolegle do wiadomości o odejściu Dariusza Mazurkiewicza pojawiła się informacja Bloomberga, że akcjonariusze PSP rozważają zasadność wprowadzenia BLIKa na Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie. To temat, który przewijał się w spekulacjach rynkowych od kilku lat, ale nigdy nie był aż tak konkretnie formułowany na poziomie komunikacyjnym. IPO BLIKa byłoby jednym z największych debiutów w historii warszawskiego parkietu, spółki z marżą netto 45%, dwucyfrowym wzrostem rok do roku i modelem biznesowym, którego cała Europa zaczyna kopiować. Byłoby też ciekawym testem dla apetytu polskich inwestorów instytucjonalnych na fintech, w kraju, w którym większość debiutów ostatnich lat to spółki paliwowe, energetyczne i przemysłowe. Po trzecie o strukturę właścicielską. Sześć banków-założycieli plus Mastercard to dziś model, który pełnił świetnie funkcję na etapie budowania standardu. IPO oznacza otwarcie akcjonariatu na fundusze i inwestorów detalicznych, co zmienia kalkulację decyzyjną w spółce. Znika wtedy potencjalna łatwość podejmowania długoterminowych decyzji inwestycyjnych "kosztem" krótkoterminowej rentowności, bo pojawia się rynkowa presja kwartalnych wyników. To dobra rzecz z perspektywy dyscypliny finansowej, ale ograniczająca z perspektywy strategicznych ruchów w stylu tych z ostatnich 5 lat. Kto zostaje. Przewodniczący Rady Nadzorczej PSP to Szymon Midera, obecny prezes PKO BP. W komentarzu do odejścia Dariusza Mazurkiewicza podkreślił, że "BLIK jest rozwiązaniem powszechnie wykorzystywanym przez miliony klientów i kluczowym podmiotem rynku płatniczego". PKO BP pozostaje największym pojedynczym udziałowcem i największym bankiem-wydawcą BLIKa w Polsce, więc rola Szymona Midery w tej transformacji będzie kluczowa. W radzie zasiada też Zbigniew Jagiełło jako niezależny członek, co daje ciągłość między erą założycielską a nadchodzącą. Dariusz Mazurkiewicz ogłosił swój następny krok już nazajutrz po rezygnacji z BLIKa. 29 lipca 2026 Allegro poinformowało, że Dariusz Mazurkiewicz obejmie w spółce nowo utworzone stanowisko Chief Financial Services Officer, odpowiadając za rozwój wszystkich produktów finansowych grupy dla klientów indywidualnych i partnerów platformy w Polsce i regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Sercem tej strategii jest Allegro Pay, mechanizm BNPL platformy, który w pierwszym kwartale 2026 sfinansował 16,1% wartości sprzedaży na Allegro, a wartość udzielonych pożyczek wzrosła w tym samym okresie o 36,7% rok do roku, do 3,9 miliarda złotych. Dla rynku ten transfer to sygnał w dwóch kierunkach. Po pierwsze, ktoś kto przez dekadę budował BLIKa, największego partnera płatniczego polskiego e-commerce, teraz idzie do jednego z największych merchantów BLIKa, żeby rozwijać ich własne, natywne usługi finansowe. Po drugie, Allegro coraz bardziej pozycjonuje się nie jako marketplace, ale jako platforma cyfrowa integrująca płatności, finansowanie, logistykę i AI, gdzie financial services staje się osobnym profitcenterem. Doświadczenie Dariusza Mazurkiewicza w skalowaniu produktu płatniczego na regionie CEE jest tu bezpośrednio wykorzystywane. Zamknięcie ery Dariusza Mazurkiewicza to dobry moment na obserwację, jak zachowuje się organizacja zbudowana bardziej na sieci relacji niż na jednej postaci. BLIK ma teraz to, czego nie miał w 2017, gdy Dariusz Mazurkiewicz obejmował stanowisko: dojrzałą infrastrukturę, dominującą pozycję rynkową i międzynarodową legitymizację. Ma też wyzwania, których wtedy nie było: nasycenie krajowe, konkurencję pan-europejską (EuroPA/EPI, Wero) i pytanie, czy zostaje polską historią, czy staje się europejską opowieścią.
Co BLIK robi pod jednym brandem
BLIK to nie jeden produkt, tylko portfolio:
Płatności online (e-commerce). 1,4 mld transakcji w 2025, 219 mld zł obrotu, średni koszyk 158 zł. Jądro biznesu BLIKa, choć historycznie trzeci kanał który się rozkręcił.
Przelewy P2P (BLIK na telefon). Wpisujesz numer telefonu znajomego, on dostaje przelew w kilka sekund. Funkcjonalny odpowiednik Bizum w Hiszpanii czy Swish w Szwecji. 735 mln transakcji w 2025, średnio 2 miliony przelewów dziennie. Te transakcje rozliczane są przez Express Elixir, czyli polski system natychmiastowych przelewów międzybankowych obsługiwany przez KIR.
Płatności w sklepach (POS). Tradycyjny kod w terminalu (rzadko) oraz BLIK Zbliżeniowy, czyli płatność telefonem przyłożonym do terminala, konkurująca z Apple Pay i Google Pay. W 2025 prawie połowa transakcji w sklepach to BLIK zbliżeniowy. To segment rosnący najszybciej. Działa też na terminalach Mastercard na całym świecie, dzięki partnerstwu z Mastercardem.
Płatności odroczone i powtarzalne. Pay Later (odroczenie o 30 dni, dostępne w trzech bankach, wzrost 440% rok do roku w 2025) oraz Recurring Payments dla abonamentów i autopay. Pay Later to obszar, w którym BLIK rozwija się ostrożnie, podczas gdy globalni gracze BNPL (Klarna, Afterpay, PayPo) rosną agresywniej.
Płatności sektora publicznego. Od 2023 roku, dzięki specjalnej roli Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK) jako agenta rozliczeniowego dla sektora finansów publicznych, BLIKiem można opłacać podatek PIT (PIT-28, PIT-36, PIT-37, PIT-38, PIT-39) w serwisie e-Urząd Skarbowy oraz podatki lokalne w wielu polskich miastach.
Architektura, czyli co siedzi pod spodem
W centrum siedzi Polski Standard Płatności (PSP), niezależna spółka której serwery są mózgiem systemu. To one zarządzają cyklem życia każdej transakcji, generują kody, prowadzą kolejki autoryzacyjne. System działa 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, z wyłączeniem zaplanowanych przerw technicznych. Kolejka transakcji jest obsługiwana w trybie First In First Out, czyli pierwsza wprowadzona do systemu transakcja jest pierwsza realizowana.
Wokół tego mózgu układa się czterowarstwowa infrastruktura:
Bank wystawiający aplikację mobilną klientowi, w żargonie regulaminu BLIKa nazywany "wydawcą". To on decyduje czy klienta stać na transakcję i jaki ma limit, on otrzymuje od PSP żądanie wygenerowania kodu i zwraca go użytkownikowi.
Acquirer, czyli "agent rozliczeniowy", pośrednik z umową ze sklepem. PayU, Przelewy24, Paynow, Tpay, Autopay, Cashbill, ale też BGK dla sektora publicznego oraz globalni gracze jak Adyen i PPRO obsługujący transgraniczny e-commerce. Acquirer zbiera płatności od klientów i rozlicza się ze sklepem.
Sklep, który nie integruje się z BLIKiem bezpośrednio, tylko z którymś z acquirerów.
KIR i NBP jako infrastruktura clearingowa pod spodem. Standardowe transakcje BLIK rozliczane są przez system Elixir prowadzony przez KIR, transakcje P2P przez Express Elixir (natychmiastowy), a transakcje wysokokwotowe przez SORBNET3 (od września 2025 zastąpił SORBNET2) prowadzony bezpośrednio przez NBP. Wszystko w złotych polskich, sesja rozliczeniowa kończy się o godzinie 24:00 każdego dnia.
To jest istotna różnica wobec klasycznych sieci kartowych. BLIK nie jest "kolejną siecią płatniczą" jak Visa. Każda transakcja BLIK to faktycznie ruch środków między rachunkami w polskich bankach, przez polską infrastrukturę clearingową. To czyni BLIKa systemem typu A2A (account-to-account), a nie systemem kartowym.
Co istotne dla zrozumienia ekonomii systemu: sklepy nie płacą bezpośrednio do PSP. Źródłem przychodów PSP są opłaty transakcyjne wnoszone przez banki (wydawców) i agentów rozliczeniowych. Agent rozliczeniowy z kolei pobiera prowizję od sklepu, w którym jest zwykle ukryta opłata na rzecz PSP. Sklep negocjuje z agentem rozliczeniowym, a nie z BLIKiem. To upraszcza model biznesowy z perspektywy małego merchanta, ale komplikuje go z perspektywy regulatora.
Skala tej ekonomii jest pokaźna. Według samego Zbigniewa Jagiełły, 85% przychodów PSP pochodzi z opłat transakcyjnych, a marża netto spółki wynosi 45%, co plasuje BLIK w ścisłej czołówce rentowności w sektorze finansowym, na poziomie porównywalnym z Visa, Mastercardem i czołowymi platformami fintech. Kluczem do tej rentowności jest fakt, że banki-założyciele zamiast odprowadzać prowizje do amerykańskich sieci kartowych, zatrzymują je we własnym ekosystemie. Płacą sobie sami za korzystanie z autostrady płatniczej, której są współwłaścicielami.
Jak wygląda flow transakcji
Najpopularniejszy scenariusz, czyli redirect do strony BLIKa, obsługuje ponad 70% wolumenu e-commerce.
Wybierasz BLIKa jako metodę płatności w sklepie. Sklep przekazuje cię do swojego acquirera, ten przygotowuje paczkę z parametrami transakcji (kwota, opis, tożsamość sklepu, znacznik czasu, cyfrowy podpis weryfikujący autentyczność) i przerzuca twoją przeglądarkę na stronę BLIKa. Widzisz formularz z prośbą o wpisanie 6-cyfrowego kodu. Otwierasz aplikację banku, generujesz kod (bank na żądanie pyta serwery PSP o nowy kod, a PSP zapamiętuje go z identyfikatorem twojej sesji), wpisujesz na stronie sklepu, klikasz "zatwierdź".
Strona BLIKa wysyła zapytanie do serwerów PSP. PSP od razu pyta twój bank: "czy to twój klient, czy stać tę osobę na tę kwotę, czy potwierdza?". Bank otwiera aplikację u ciebie na telefonie i pokazuje ekran "potwierdź płatność: 47 zł na rzecz sklep.pl". Klikasz tak, podajesz PIN albo używasz biometrii. Bank odsyła do PSP "potwierdzone".
Od momentu autoryzacji w aplikacji bankowej zlecenie jest nieodwołalne, regulamin BLIKa to wprost stanowi. Nie możesz "cofnąć" transakcji, nawet jeśli zaraz potem zorientujesz się, że pomyliłeś sklep. Jedyną drogą jest zwrot, czyli osobna transakcja.
PSP wysyła równolegle dwie wiadomości. Pierwsza idzie do strony BLIKa, która pokazuje ci sukces i odsyła do sklepu. Druga, ważniejsza, idzie bezpośrednio do acquirera z informacją o statusie. Acquirer powiadamia sklep, sklep pokazuje "dziękujemy za zakup".
Cały proces trwa typowo 5-15 sekund. Sprytne zabezpieczenie: powiadomienie do acquirera leci dwoma niezależnymi kanałami, jednym przez przeglądarkę użytkownika, drugim bezpośrednio z serwera PSP do serwera acquirera. Gdyby zamknął się laptop albo zerwało WiFi, drugi kanał i tak doprowadzi informację. Jeśli acquirer nie potwierdzi otrzymania, PSP będzie próbować jeszcze raz: 15 sekund, 30, minutę, dwie, aż do godziny między próbami. Infrastruktura zaprojektowana z założeniem "świat się sypie, my działamy".
Co trzeba mieć, żeby zostać agentem rozliczeniowym BLIKa
To nie jest trywialne. PSP wymaga znacząco więcej niż "podpisz umowę i wystaw integrację":
Kapitalizacja i kaucja zabezpieczająca. Każdy agent rozliczeniowy musi wpłacić na dedykowane konto PSP kaucję zabezpieczającą o wartości minimum 400 tysięcy złotych, a jej faktyczna wysokość zależy od wolumenu transakcji obsługiwanych przez agenta. PSP co miesiąc weryfikuje czy kaucja jest adekwatna do obrotu. Kaucja służy zabezpieczeniu należności wobec wydawców (banków) na wypadek, gdyby agent rozliczeniowy nie wywiązał się ze zobowiązań.
Integracja techniczna. Agent musi zbudować pełny zestaw interfejsów do obsługi inicjowania transakcji, otrzymywania powiadomień o statusach, obsługi zwrotów, częściowych korekt i unieważnień technicznych. To typowo 3-6 miesięcy pracy zespołu deweloperskiego, plus testy zgodności.
Certyfikacja w PSP. Wieloetapowy proces, w którym PSP weryfikuje czy implementacja agenta poprawnie obsługuje kilkanaście różnych scenariuszy: zwykła transakcja, transakcja z błędem timeoutu, częściowa korekta, unieważnienie techniczne, pełny zwrot, sytuacje wyjątkowe.
Wymiana kluczy kryptograficznych. PSP wystawia agentowi indywidualne certyfikaty służące do dwustronnego uwierzytelniania komunikacji oraz do podpisywania każdej wiadomości cyfrową pieczęcią.
Bieżące compliance. Agent musi raportować PSP o każdej awarii, podejrzewanych nieautoryzowanych transakcjach (PSP zgłasza je do NBP), wyjaśniać reklamacje, utrzymywać minimalne SLA dostępności swoich systemów.
Z tego powodu większość mniejszych sklepów internetowych nie integruje się z BLIKiem bezpośrednio, tylko korzysta z gotowych rozwiązań agentów rozliczeniowych typu PayU czy Przelewy24, którzy te koszty już ponieśli i amortyzują na tysiącach merchantów. Dla średniej wielkości sklepu integracja "od zera" z PSP jest po prostu nieopłacalna.
Bezpieczeństwo
Po stronie użytkownika. Kod ważny tylko 2 minuty i jednorazowo. Każda transakcja wymaga osobnego potwierdzenia w aplikacji bankowej, autoryzowanego PINem lub biometrią. Nawet jeśli ktoś wykradnie ci kod, musi jeszcze fizycznie mieć twój odblokowany telefon. To "potwierdzenie drugim kanałem" w czystej postaci, znacznie odporniejsze niż SMS używany w 3D Secure.
Po stronie integratora. Każda komunikacja między acquirerem a serwerami PSP jest dwustronnie uwierzytelniana, plus każda wiadomość ma cyfrową pieczęć potwierdzającą autentyczność.
W praktyce główne zagrożenia związane z BLIKiem nie są techniczne, tylko socjotechniczne. Klasyczne "BLIK na sprzedaż na OLX": oszust prosi ofiarę o wygenerowanie kodu i zapłatę za rzekomo zakupiony przedmiot, w międzyczasie szybko inicjuje transakcję u siebie, ofiara potwierdza myśląc, że to za jej zakup. Skala problemu jest znacząca: według badań cytowanych przez Zbigniewa Jagiełłę, 37% polskich użytkowników BLIKa zetknęło się z próbą oszustwa, a 23% z tej grupy faktycznie padło ofiarą. BLIK i banki próbują walczyć przez ostrzeżenia w aplikacjach (od 2023 każdy ekran potwierdzenia bardzo wyraźnie pokazuje, kto jest odbiorcą), ale to problem warstwy użytkownika, nie systemu.
BLIK na tle Europy
Polska nie jest jedyna w tej grze. Mapa europejskich "lokalnych bohaterów płatności mobilnych":
- Hiszpania: Bizum. Ponad 30 mln użytkowników (ponad połowa populacji), 3,4 mln przelewów dziennie. Najbliższy kuzyn BLIKa.
- Szwecja: Swish. 85% dorosłych Szwedów go używa. Wystartował w 2012, rok przed BLIKiem.
- Holandia: iDEAL. 70% udziału w holenderskim e-commerce. W pełni przejęty przez EPI, migracja do Wero w toku, finalizacja do 2027.
- Portugalia: MB Way. Dominacja w portugalskim e-commerce i P2P.
- Niemcy/Francja/Belgia/Luksemburg: Wero. Gracz uruchomiony w 2024 przez European Payments Initiative (EPI), spółkę założoną przez 16 europejskich banków i dostawców płatności. Pojawienie się Wero zbiegło się z formalnym wycofaniem niemieckiego Giropay, francuski Paylib został zmigrowany do Wero, a belgijski/luksemburski Payconiq oraz holenderski iDEAL zostały w pełni zakupione przez EPI (migracja Payconiq w Luksemburgu zaplanowana na 2026, iDEAL w Holandii do 2027). 53 mln użytkowników na początku 2026, agresywna ekspansja. Wero nie jest już głównie usługą P2P: w Niemczech od końca 2025 obsługuje również płatności w e-commerce, w 2026 trwa rolloutowanie tej funkcji we Francji i Belgii, w przygotowaniu są też płatności w sklepach stacjonarnych.
Wszystkie te systemy łączy jedna cecha: są A2A, bazują na natychmiastowych przelewach SEPA Instant. I wszystkie mają lokalną dominację, ale historycznie nie umiały działać transgranicznie.
EuroPA i moment "europejskiej suwerenności płatniczej"
Komisja Europejska i EBC od kilku lat mają jedną obsesję: uniezależnienie europejskich płatności od amerykańskich infrastruktur. Visa i Mastercard przetwarzają razem około 24 bilionów dolarów rocznie, a każda transakcja generuje ślad danych opuszczający jurysdykcję europejską. Bruksela traktuje to dziś jako podatność strategiczną porównywalną z zależnością energetyczną.
W grudniu 2023 Bancomat (Włochy), Bizum (Hiszpania) oraz SIBS/MB Way (Portugalia) podpisują list intencyjny tworzący EuroPA Alliance (European Payments Alliance), inicjatywę interoperacyjności mobilnych systemów płatności. W listopadzie 2024 sojusz formalnie startuje operacyjnie pierwszą transakcją demonstracyjną na żywo podczas Web Summit w Lizbonie, łącząc trzech założycieli. Faktyczna interoperacyjność dla użytkowników w czterech krajach (Hiszpania, Włochy, Portugalia, Andora) rusza od marca 2025. W pierwszym roku przetransferowano cross-border 6 mln euro bez kampanii marketingowej, co pokazuje że popyt na takie rozwiązania istnieje.
W 2025 roku do EuroPA dołączają kolejni członkowie: Vipps MobilePay (Skandynawia), BLIK (Polska) i IRIS (Grecja). Ich integracja ze wspólną infrastrukturą jest stopniowa. 23 czerwca 2025 EuroPA i European Payments Initiative (EPI, operator Wero) ogłaszają wspólną współpracę, a 1 września 2025 potwierdzają plan zbudowania centralnego huba interoperacyjnego.
2 lutego 2026 dochodzi do formalnego ruchu: Bancomat, Bizum, SIBS-MB Way, Vipps MobilePay (członkowie EuroPA) oraz EPI podpisują memorandum o interoperacyjności pan-europejskich rozwiązań płatniczych. To nie jest fuzja brandów, tylko utworzenie centralnego huba, czyli technicznej warstwy która pozwoli pojedynczym systemom (Bizum, MB Way, Wero, Vipps i innym) wymieniać płatności wzajemnie, zachowując własne marki i interfejsy. Plan to rollout płatności P2P cross-border w 2026 i e-commerce + POS w 2027. Połączona sieć obejmuje około 130 milionów użytkowników w 13 krajach, około 72% populacji UE i Norwegii: Andora, Belgia, Dania, Finlandia, Francja, Niemcy, Włochy, Luksemburg, Holandia, Norwegia, Portugalia, Hiszpania, Szwecja.
Co istotne, BLIK nie należy do sygnatariuszy lutowego memorandum, mimo członkostwa w EuroPA Alliance od 2025 roku. Polska na ten moment jest poza pierwszą falą interoperacyjności pan-europejskiej, co rodzi pytanie, jak szybko polscy użytkownicy faktycznie zyskają dostęp do płatności BLIKiem na merchantach niemieckich, francuskich czy hiszpańskich. Inicjatywa jest jednak otwarta i BLIK może dołączyć w późniejszej fazie.
W 2025 BLIK przeprowadził pierwsze pilotażowe transakcje cross-border z hiszpańskim Bizum (z PKO BP) i portugalskim MB Way w ramach EuroPA. Polski klient wysłał euro do Hiszpana, Hiszpan przyjął na swój Bizum. Kilka sekund, bez SWIFT-u, bez 30-złotowych prowizji.
Jeśli EuroPA + EPI utworzą faktyczną pan-europejską sieć A2A, po raz pierwszy w historii Europa będzie miała alternatywę dla Visa/Mastercard, działającą na infrastrukturze publicznej (SEPA Instant), pod nadzorem europejskich regulatorów, z danymi zostającymi w Europie.
Ekspansja BLIKa
Sierpień 2022: PSP podpisuje umowę zakupu 100% udziałów słowackiej firmy VIAMO, dostawcy usług P2P i płatności dla firm. Maj 2023: po zgodzie Narodowego Banku Słowacji finalizacja przejęcia, spółka zmienia nazwę na BLIK SK a.s. Wrzesień 2024: Tatra Banka w Słowacji udostępnia BLIKa swoim klientom. Pierwsze realne wdrożenie BLIKa poza Polską z perspektywy konsumenta. Sklepy akceptujące to m.in. Reserved, Sinsay, eobuwie, Hebe, Muziker, Tous. Plan na 2026: mBank Słowacja również udostępni BLIKa.
Październik 2024: BLIK Romania S.A. dostaje autoryzację od Narodowego Banku Rumunii. Uruchomienie ma nastąpić w nadchodzących kwartałach.
Mniej znany epizod: w 2019 roku PSP udostępnił licencję na technologię BLIKa firmie DXC Technology, która wdrożyła ją w kilku bankach w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. To pokazuje, że technologia BLIKa jest przedmiotem licencjonowania międzynarodowego, niezależnie od ekspansji marki BLIK pod własnym brandem.
Ówczesny CEO PSP Dariusz Mazurkiewicz (do lipca 2026) w wywiadzie z lutego 2026 formułował ten cel następująco: pokazać, że "Polska to nie był jednorazowy strzał, tylko model, który skaluje się na inne kraje". Wsparciem ekspansji jest Mastercard jako udziałowiec PSP od 2020 roku.
Co BLIK robi inaczej i czego mu brakuje
Mocne strony. BLIK to portfolio, nie pojedyncza usługa: e-commerce, P2P, POS zbliżeniowy, BNPL, recurring, płatności sektora publicznego. Bizum i Swish są głównie P2P. Wero startował jako P2P, ale od końca 2025 obsługuje już e-commerce w Niemczech, a w trakcie rolloutu są Francja i Belgia. BLIK od początku był zaprojektowany jako wszechstronna platforma z e-commerce w centrum oferty. Plus wszystkie polskie banki są w jednym systemie, co jest unikalne w skali Europy.
Słabe strony. Brak preautoryzacji, klasyczny mechanizm "blokuję 100 zł, pobieram 30 po parkingu" w BLIKu nie istnieje. Brak globalnej akceptacji, polski klient BLIKiem nie zapłaci na Amazon, Booking czy w Apple Store (z wyjątkiem zbliżeniowego BLIK-C, który działa na terminalach Mastercard). BLIK Zbliżeniowy nadal dostępny jest tylko na Androidzie, brak wersji iOS to istotna luka biorąc pod uwagę że Apple Pay całkowicie kontroluje płatności zbliżeniowe na iPhone'ach. Stack BLIKa oparty o starsze technologie sprzed dekady, więc większość mniejszych acquirerów wybiera ścieżkę "wepnijmy się w PayU/Przelewy24, oni mają BLIKa pod spodem", zamiast samodzielnej integracji z PSP.
Podsumowanie
BLIK pokazuje, że można zbudować lokalny system płatności, który po dekadzie obsługuje 2,9 miliarda transakcji rocznie i staje się jedną z poważniejszych infrastruktur płatności detalicznych w Europie. Zrobili to bankowcy, nie startupy. Bez VC, bez głośnych marketingowych kampanii. Jeden wspólny standard, sześć banków, dziesięć lat pracy.
Sam Zbigniew Jagiełło, w komentarzu do tej historii, odżegnał się od narracji "jeden bank zbudował BLIKa". Wymienił długą listę osób bezpośrednio zaangażowanych w jego powstanie: Piotr Alicki, Robert Trentowski, Adam Marciniak, Michał Macierzyński, Jakub Papierski i wielu innych po stronie PKO BP, plus zespoły pozostałych banków-założycieli. Jego własne podsumowanie warto zacytować w całości:
"BLIK to nie jest historia sukcesu jednej instytucji. To historia tego, co się dzieje, gdy polska branża potrafi myśleć ponad własnym podwórkiem. Rzadkie. Tym cenniejsze."W kontekście europejskiej suwerenności płatniczej BLIK pokazuje coś nieoczywistego: lokalne A2A może być realną alternatywą dla globalnych sieci kartowych, jeśli ma wystarczającą skalę i interoperacyjność. EuroPA + EPI to próba przeniesienia tego modelu na całą Europę. Czy się uda? Historia europejskich sojuszy płatniczych nie napawa optymizmem, ale tym razem jest kilka rzeczy, których wcześniej nie było: SEPA Instant jako infrastruktura bazowa, Instant Payments Regulation jako przymus, polityczna determinacja regulatorów, wreszcie udane wzorce takie jak BLIK pokazujące, że to wykonalne. Dla każdego, kto buduje fintech w Europie, BLIK i jego kuzyni są dziś nie do zignorowania. Karty już nie są jedyną opcją. Pytanie nie brzmi "czy A2A wygra", tylko "jak szybko" i "kto wygra konkretnie w naszym segmencie".